• Wpisów:76
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:23
  • Licznik odwiedzin:32 440 / 2168 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Blog umarł wbrew mojej woli. A wszystko przez to, że WCIĄŻ <?!> użeram się z uczuleniem na powiekach. Nie zapomniałam o Was, ale przestałam się malować. Musiałam. Skóra mnie boli, łuszczy się i jest zaczerwieniona. Dermatolog przypisał mi 3 różne środki, które miały to wyleczyć. Po 2 tygodniach stosowania po uczuleniu nie było śladu i zgodnie z zaleceniem przerwałam kurację. Moja radość długo nie trwała, bo w ciągu paru dni wszystko wróciło do punktu wyjścia! >

Boję się dłużej brać te specyfiki, jako, że jeden z nich może w przyszłości zaowocować rakiem skóry (informacja z ulotki). Toteż, kilka razy dziennie smaruję oczy olejkiem nagietkowym, który trochę łagodzi podrażnienia, ale, niestety, nie leczy.

Nie wiem, kiedy wrócę z makijażami. Ograniczyłam się do bazy pod cienie wzdłuż linii rzęs i cienkiej kreski kredką. Nie mam pojęcia, od czego mnie tak wysypało. Czy mam alergię na jakiś składnik pokarmowy, czy to od któregoś kosmetyku, czy jeszcze czegoś innego. Jestem odporna na promocje i nowości, więc być może zwyczajnie zmienił się skład stale używanego przeze mnie produktu i to wystarczyło...

Tęsknię za kolorami, za efektem WOW, za miłymi komentarzami koleżanek, a przede wszystkim za uczuciem pewności, że dobrze wyglądam. Makijaż zawsze mi jej dodawał, a obecnie codziennie wyglądam gorzej niż źle i nawet nie mogę tego zakryć, żeby nie pogorszyć sprawy.



Pocieszam się tym, że nawet gwiazdy mają gorsze dni...

mila kunis

nicole scherzinger

katy perry

jennifer lopez

zooey deschanel

eva longoria


Ech...

Wrócę, jak będę. Czołem, Dziewczyny!


.
  • awatar Born in Winter: malowałam się koło 13 a koło 23 zmywałam i dziubki były praktycznie nie naruszone, ale pilnowałam się cały dzień żeby nie grzebać w oczach :) użyłam żelowego linera z essence zmieszanego z duraline, inne trzymają się u mnie 2razy gorzej.
  • awatar Louve: wole te "gwiazdy" i w ogole kobiety, bez makijazu, wyglada sie mlodziej i o wiele piekniej:-)
  • awatar MusicItsMyLife: będzie dobrze,trzymam kciuki!wiem jak się czujesz bo też kiepsko mi bez makijażu bo zawsze się maluję
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Moja skóra wciąż jest w nienajlepszej kondycji. Wobec tego odkopałam kolejny makijaż zrobiony nie wiadomo kiedy, ale wiadomo czym - cieniami Inglot nr 137, 338, 325 i R117.











.
 

 


Kolejny odkopany makijaż. Tym razem użyłam tylko 3 cieni - ciemnoniebiesko-zielonego, oliwkowego i cielistego z Make Up Studio Sephory.











.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Obecnie nie maluję się, bo jakaś alergia czy inne licho zaatakowało moje powieki i nie chcę ich męczyć, ale jakiś czas temu zmalowałam rudzielca więc wrzucam.


cienie: Angel Cosmetics
eyeliner: Essence
biała kredka na linii wodnej: Rimmel Extreme Definition Two Tone Eye Definer
klej: Inglot
świecidełka i rzęsy: chińczyk







Dla sercujących:
*MUG* ==> https://www.makeupgeek.com/idea-gallery/look/goldstone/




Piasek pustyni:


http://www.swiatpl.com


http://w-sieci.eu


.
  • awatar .54kg.: Musze przyznac, ze pieknie to "zmalowalas"! :)
  • awatar axodry: @Kaktus.7: Nie ma czego. One nie gryzą ;) Trzeba trochę poćwiczyć na początku, ale grunt to porządny klej, nie chiński, darmowy, dodawany do rzęs gratis.
  • awatar Kaktus.7: śliczny, ja bym się nie zdecydowała nasztuczne rzęsy ... :( <boję się>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Moje dzisiejsze mocne oko:






- czarny cień Inglot 65,
- mocny róż Angel Cosmetics,
- czarny żelowy eyeliner Essence,
- kredka Rimmel Extreme Definition Two Tone Eye Definer,
- tusz L'ambre, Super 3-Action Mascara
- sztuczne rzęsy od Chińczyka,
- diamenciki także z Azji.


Dla chętnie sercujących, MUG:
https://www.makeupgeek.com/idea-gallery/look/black-magenta/


.
  • awatar axodry: @.54kg.: @.54kg.: oooo jak miło ;)
  • awatar .54kg.: Rozmiar rozmiarowi nie rowny :) wiem o tym, ale jednak sie ludzilam, ze sukienka bedzie dobra ^^ Szkoda, ze nie mozesz pomalowac mnie na panienski. Tak mi sie Twoje cuda podobaja!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Dziś z okazji wolnego zmalowałam porąbany makijaż ^^

Cienie
czerwony: Inglot 432
biały: Inglot 496
czarny: Inglot 65
niebieski, granatowy, czarny: Angel Cosmetics
rzęsy: Inglot
eyeliner: Lovely
tusz: L'ambre, Super 3-Action Mascara
świecidełka: Alle Paznokcie









.
 

 

Makijaż z poniedziałku, który skojarzył mi się z lawendą.

Biel - Inglot DSP 496
Fiołek - Inglot matte 388
Zielony pyłek - Vipera 109
Fiolet - z palety Angel Cosmetics
Eyeliner - Lovely
Tusz - L'ambre, Super 3-Action Mascara










Inspiracja:


[http://www.thenonblonde.com/2013/02/my-top-twelve-lavender-perfumes.html]


[http://katieanddylanwedding.com/our-wedding-party/]


Lavender's blue, dilly dilly, lavender's green...


Tego się słucha, nie ogląda


.
 

 


Granat, złoto i turkus

Inglot 428 i dwa cienie z palety Angel Cosmetics.














.
 

 


Kolejny odkopany makijaż. Tym razem w całości wymalowany Inglotami (zielony, a nie niebieski, 414 w kąciku, ciemny turkus 338 na powiece i najciemniejszy brąz z chłodnej trójki 117R).

Kocham morskie oczy ^^






.
 

 


Od ostatniego wpisu minęło tyle czasu, że aż mi wstyd. Od miesięcy chodzę nabzdyczona i nie mam kreatywnych przebłysków. Poniższy makijaż ''odkopałam'' na karcie pamięci w aparacie...


- cienie matowe *Inglot* (zieleń 338 + wrzos 388)
- cienie błyszczące z palety *Angel Cosmetics*
- eyeliner *Lovely*







.
  • awatar DobreWróżki: jejku :) przepiękny :) D.
  • awatar axodry: @Born in Winter: Teraz już chyba wezmę się w garść i zabiorę do roboty... Miło jest wiedzieć, że gdzieś, Ktoś jeszcze pamięta ;)
  • awatar Born in Winter: o, no proszę :) ale nic nie wstawiałaś, o:P się zastanawiałam gdzie się podziewasz:p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

axodry
 
xander201
 
Chciałam skomentować różowy wpis, bo zauważyłam, że nawet Depeche Mode się załapało <szacun!>, a tu nie ma wpisu...
 

 


'Wielkie umysły myślą tak samo' powtarza mój dobry znajomy. Potwierdzając tę zasadę, zrobiłyśmy dziś z Choccolate dość podobne makijaże http://choccolate.pinger.pl/m/18146134
(tak, mi też bardziej podoba się Jej ).
Niemniej jednak miałam zamiar pokazać swój i tak też robię.

Cienie: *Angel Cosmetics*
Kredka: *Lovely* Eye Liner
Tusz: *Maybelline Volum' Express*














.
  • awatar Gość: ale śliczny ;) masz świetne brwi :)
  • awatar Lady92: Genialnie wygląda :)
  • awatar pieguusek: śliczne oczęta :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Mój dzisiejszy look utrzymany jest w kolorystyce owoców leśnych. Bardzo lubię jagodowe, wiśniowe, malinowe i podobne barwy na oczach.

Kolorki pochodzą z palety 120 cieni *Angel Cosmetics*,
biel z Sephorowego *Make Up Studio*.
Eyeliner *Lovely*.
Tusz *Maybelline Volum' Express*.






I to by było na tyle


.
  • awatar .54kg.: @axodry: Od mojej wagi a nicku, ktorym sie posluguje dzieli mnie chyba z milion kostek masla. Ale sie nie poddaje :D Skoro laczy nas podobny cel to powodzenia :D aha, Twoje makijaze sa piekne! :)
  • awatar axodry: @.54kg.: ha ha ha! przeboski nick! do tego widzę, że stan obecny, wzrost i cel mamy podobne ;)
  • awatar .54kg.: Przeboska kreska! Rowna i gruba :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Cześć, Dziewczyny!


Po raz kolejny nacięłam się niedawno na podróbkę perfum na allegro. Na szczęście, znowu udało mi się wynegocjować całkowity zwrot kosztów. Ponieważ w obiegu bubli jest mnóstwo, i tym razem publikuję moje wskazówki, które, mam nadzieję, pomogą Wam walce o sprawiedliwość
Poprzednio opisywałam jak poznać falsyfikat Christinę Aguilerę [2007] ==> post http://axodry.pinger.pl/m/14644089. Natomiast ostatnio miałam okazję rozpracować jego bliźniaka – By Night [2009].




1) Perfumy są podobne do oryginalnych, ale zamiast bogatego zapachu, przed kilka minut po aplikacji czuć tylko alkohol. Po jego wyparowaniu pozostaje słaby, trochę podobny do oryginału zapach.



2) Pomyślałam o tym dopiero później, ale powinien mnie był zaalarmować od razu po rozpakowaniu przesyłki. Testery zawsze są produkowane w białych, jednakowych kartonikach, nie zaś firmowych, stylizowanych.




3) Zauważcie drobne różnice w czcionkach – zarówno górna linijka jak i dolna odbiegają od oryginału.
- Rozmieszczenie napisów jest inne – na oryginale na środku, na podróbce bardziej po boku.




4) Porównajcie otrzymany towar ze zdjęciami promocyjnymi:

http://www.sintia.sk/images/Aguilera%20ByNight2.jpg

http://cdn.buzznet.com/assets/users16/bekkiboom/default/new-christina-aguilera-fragrance-night--large-msg-131685912845.jpg

Z zestawienia jasno wynika, że otwór na pompce, z którego wylatuje spray, powinien być czerwony, nie zaś biało-szary. Jeśli sprzedawcy zamieszczają wykonane własnoręcznie zdjęcia towaru, warto od razu sprawdzić, jakiego koloru jest wylot i nawet nie brać pod uwagę aukcji, na których go nie widać.




5) W przypadku perfum Christiny Aguilery, trzeba także zwracać uwagę na ozdóbki, które przyczepiane są do flakonów. Butelkę By Night zdobi mała, materiałowa, czarna różyczka. Spójrzcie, jak bardzo się różnią (materiał, niestaranne wykonanie), pomimo, że powinny być dokładnie takie same.






6) Kwiatowy wzór nieznacznie różni się. Na oryginalnym flakonie jest delikatniejszy, ażurowy. Na fałszywym kwiaty są pełne, bez prześwitów.




7) Barwa płynu trochę się różni.




8) Wycwaniłam się już na tyle, że porównuję nawet konsystencję i reakcję płynu. Po wstrząśnięciu oryginalnych perfum, zawartość butelki trochę się pieni. Natomiast podróbka pieni się mniej, ponadto, okazało się, że coś w niej pływa. Prawdopodobnie butelka nie została odpowiednio wyczyszczona i płyn rozlewano w niesterylnych warunkach [bleeech!].



9) Nawet szkło, z którego wykonano opakowanie jest inne. Szkło w oryginalnym flakonie jest pozbawione ubytków, banieczek powietrza, jest gładkie, o drobnej strukturze, szlifowane w kierunku pionowym, jaśniejsze. Szkło w otrzymanym flakonie jest lekko chropowate – dotykając butelki da się wyczuć drobne wystające niedoróbki, zatrzymane powietrze, ryski, jego struktura jest inna, drobinki są większe i nie ma śladów szlifowania, jest ciemniejsze.



10) Środek butelki jest wklęsły (wszystkie ścianki powinny być proste).



###


Jak widzicie, jest tego sporo. Niestety, fałszowanie kosmetyków jest w obecnych czasach nagminne i trzeba zachować ostrożność, dlatego dokładnie sprawdzajcie, co zamawiacie. Przesłanie szczegółowej listy w moim przypadku zawsze skutkuje zrozumieniem i zwrotem pieniędzy. Nie warto wystawiać negatywów. Lepiej wysilić się, dostać kasę z powrotem i kupić to, co chcemy na innej aukcji.
Na koniec podzielę się jeszcze moim przypuszczeniem. Wydaje mi się, że fałszerze preferują większe objętości. Jeszcze mi się nie zdarzyło kupić nieoryginalnego flakonu do 50 ml. Kupione przeze mnie buble miały po 75 ml.


###

To by było na tyle, moje Panie. Gratuluję Tym, które dotrwały do końca, a Tym, które walczą o zwrot pieniędzy, życzę: niech moc będzie z Wami!

.
 

 



Bardzo lubię zimę, ale po paru tygodniach marznięcia we własnym domu mam jej już dość. Chętnie pogrzałabym się na jakiejś odludnej wyspie i z tego tytułu dziś będzie egzotyczny makijaż.


Próbowałam okiełznać dwa z nowych matowych Inglotów, ale wciąż nie zachwycają mnie kryciem...

turkus: Inglot 385
wrzos: 388
reszta: Angel Cosmetics
eyeliner: Lovely
fioletowa brew: cień z bezfirmowej palety 88 matte i chiński, błękitny brokat






oprawa muzyczna: Enya - Caribbean Blue [1991]



plażowe inspiracje:


Caribbean sunset from Crystal Cove, Barbados
[http://www.tropicbreeze.co.uk/hotel.php?hotel=CRY481]


[http://zorraire.deviantart.com/art/Caribbean-Sunset-196161104]


[http://caribbean-gypsy.tumblr.com/fiction]


mmmmm...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Rano umalowałam się Inglotami z trójki 117R, ale chwilę później poczułam się tak źle, że ostatecznie nie wyszłam z domu

Szkoda mi było zmywać świeżo zrobiony makijaż więc zaczęłam się bawić. Zanim skończyłam, ból brzucha minął, ale tak mi się podobało, że pacykowałam się dalej i oto, co wyszło






Efekt końcowy skojarzył mi się z dziewczynami z *teledysku* :



Pamiętacie *Crazy Town* ? To dopiero był przebój!
Wiem, że zerżnęli z Red Hot Chili Peppers, ale pozostał mi sentyment do tego kawałka No i przez te wszystkie lata obiecywałam sobie, że kiedyś przykleję pióra do powiek i wreszcie dotrzymałam słowa




Więcej zdjęć makijażu:









Użyłam:
- cieni Inglot 117R (ciemny brąz i krem)
- eyelinera Lovely
- sztucznych rzęs Inglot
- kleju do rzęs Inglot
- brokatu z chińczyka
- piór, które kupiłam chyba 15 lat temu w hurtowni ogrodniczej i jak dotąd nie zużyłam



A wiecie, co mi się najbardziej w tym podoba?

*Kiedy chodzę, pióra powiewają*
  • awatar MartynaKa ;): wow ale bomba też muszę nad czyms takim pomyslec ;0pozdrawiam kochana i dodaje do obserwowanych oraz zapraszam na moj blog do obejrzenia moich makijazy ;)
  • awatar axodry: @Marley *.*: Dzięki! Obejrzałam więcej jej makijaży i niektóre z nich podobały mi się już wcześniej, tylko nie miałam pojęcia, że to dzieło tej samej osoby :)
  • awatar Marlenails: ten makijaż jest opublikowany tutaj: http://www.facebook.com/ArtLook4U?ref=stream
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ostatnio zaszalałam, napadłam na stoisko Inglota i wreszcie dorobiłam się nowych cieni. Miałam nadzieję, że maty z tej firmy będą dużo lepsze od sephorowych, które strasznie mnie zawiodły... Póki co, niestety, ich też nie potrafię używać, ale może wystarczy jak trochę poćwiczę...


Oto moje nabytki - 5 pojedynczych, okrągłych wkładów i jeden potrójny:


bez lampy


z lampą


Makijaż z wykorzystaniem jasnej zieleni nr 385 (środek górnej powieki), śliwki 325 (zewnętrzny kącik) i morskiego-niebieskiego 338:







W wewnętrznym kąciku dodałam satynową żółć, którą mam "od zawsze" (prawdopodobnie nr 403), a pod łukiem brwiowym "wyciągnęłam" w górę seledynową zielenią nr 137.

Eyeliner - Lovely

Zielone kwadratowe błyskotki - Allepaznokcie








Szampańskiej zabawy sylwestrowej! Trzymajcie się!

  • awatar MusicItsMyLife: świetne makijaże i piękne oczy;)
  • awatar Gość: cudo :) jejku, chciałabym mieć chociaż połowę takiego talentu jak Ty :) Szczęśliwego Nowego Roku :)
  • awatar axodry: @tankutanku: jednak AMC, perły itd. są prostsze w obsłudze :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ciemno. Zimno. Na nic nie ma czasu. Na co dzień mejkapu nie ma wcale, albo jest błyskawiczny, jednokolorowy, czyli niewarty pokazania.

Dodaję ten, żebyście zupełnie o mnie nie zapomniały, ale nie ukrywam, że na coś specjalnego będziecie musiały pewnie poczekać do przerwy świątecznej

 

 
Wróciłam! Światło dzienne jest u mnie już od dawna do niczego, bo za długo śpię i nie załapuję się na słońce przez co makijaże wyglądają zdechło i zdjęcia nie wychodzą... Wiecie jak jest


Coś słodkiego i prostego - koral (w realu bardziej pomarańczowy niż różowy) z fioletem wykończone różem w odcieniu lodów truskawkowych:








Skoro już o słodyczach mowa, Łasuchy, gońcie do Lidla po pralinki:


Opcja zielona to kula białej czekolady z chrupkami/orzeszkami w mlecznej czekoladzie. Koszt: poniżej 5 złotych. Obżarłam się i teraz mi cudownie ^^

Pa pa!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Założyłam konto: http://www.makeupgeek.com/members/axodry/looks/

Będę dodawała makijaże stopniowo.

Serduszkujcie, jeśli chcecie
 

 


Hej, dziewczyny!

Pewnie zauważyłyście, że mój blog trochę się zakurzył. Niestety, od dłuższego czasu kiedy staram się coś zmalować, albo nie jestem zadowolona z makijażu, albo aparat nie oddaje efektu i nie podobają mi się zdjęcia W takich wypadkach po prostu daruję sobie wpis.

Dzisiaj (wreszcie!) udało mi się napaćkać na oku niecodzienny look:


w świetle dziennym


w słońcu


Użyłam:
- cieni Angel Cosmetics (czerwień, żółć) oraz Sephora Makeup Studio (ciemna zieleń, pomarańcz, matowa biel)
- eyelinera Lovely
- tuszu Maybelline Volum' Express
- i dokleiłam sztuczne rzęsy Beigeai


Mam nadzieję, że będę się tu pokazywać częściej
  • awatar Luise: jak Ty to robisz :) swietna gra kolorow :)
  • awatar twinnie: efekt nieziemski:D
  • awatar catalana: Piekny, szczegolnie podoba mi sie jak ten rozowo-brzoskwiniowy cien wydobywa kolor teczowki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 

W czwartek zaatakowało mnie choróbsko. W moim przypadku każdy dzień choroby jest inny i na sobotę wypadł megakatar. Oczywiście tego dnia była też impreza (bo jakże mogłoby być inaczej?). Doszłam do wniosku, że byle wirus nie pokrzyżuje moich planów i poszłam.

Zrobiłam prosty czarno-granatowo-srebrzysty makijaż, wielki czerwony nos zatarłam Dermacolem, po czym wrzuciłam go do torby razem z pędzlem i ruszyłam w miasto




Użyłam Inglotów - czarnego [PRO-3 65] i granatowego [PRO-5 428] oraz dwóch srebrnych z paletki 88 matowych cieni,
eyelinera Lovely (dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że umalowałam się nim krzywo...), tuszu Maybelline Volum' Express i dokleiłam rzęsy typu criss-cross Magic Girl.



Przy okazji odkryłam coś ciekawego. Żeby nie mieć nosa tak czerwonego jak Rudolf, często smaruję go oliwką łagodzącą podrażnienia i powiem Wam, że jeszcze nigdy nie wyglądałam tak dobrze podczas choroby

Zdjęcie pożyczyłam ze strony http://www.wysokieobcasy.pl

Ekhe, ekhe... To by było na tyle...
  • awatar axodry: @aniluap18: Jasne :D Po to jest Internet ;)
  • awatar aniluap18: Piekny, mam nadzieje ze sie nie pogniewasz jak go skopjuje na wesele ?? ;)
  • awatar axodry: @Everything Girly: I tak trzymać! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Być może ten post pomoże komuś, kto został oszukany i ostrzeże pozostałe blogerki przed zakupem nieoryginalnych zapachów, na co jesteśmy szczególnie narażone w serwisach aukcyjnych typu Allegro czy eBay. Podobno nawet w perfumeriach/ drogeriach można się naciąć więc uważajcie.

Dawno temu na http://www.becomegorgeous.com/body-and-skin/perfumes/how_to_spot_a_fake_perfume-2326.html przeczytałam tekst uczulający na podróbki, który okazał się być szczególnie pomocny miesiąc temu.

Wylicytowałam wtedy na Allegro moje ulubione perfumy Christiny Aguilery w bardzo okazyjnej cenie. Moją radość szybko zastąpiło rozczarowanie, ponieważ okazało się, że pachnidło jest podróbą (na aukcji wyraźnie zaznaczono, że to oryginał).

Miałam do wyboru albo od razu wystawić negatyw albo podjąć walkę o zwrot pieniędzy z nikłą szansą na wygranie. Wybrałam to drugie.

Aby zwiększyć szanse na odzyskanie pieniędzy postanowiłam utrzymać maila w grzecznym i opanowanym tonie, nie okazując złości, która ze mnie kipiała. Perfumy były zafoliowane dlatego brałam pod uwagę, że sprzedawca niekoniecznie musiał zdawać sobie sprawę z faktu, że dystrybuuje podróbki i postanowiłam mu to udowodnić.

Z perfumami jest jak z hamburgerem w McDonald’s – gdziekolwiek go kupimy, powinien wyglądać i smakować tak samo. Jeśli jest inaczej, dostałyśmy bubla.




A oto i *moje spostrzeżenia* :




1) *Opakowanie* nie zostało wykonane z należytą dokładnością i koronkowy *wzór nie został równo wydrukowany na całym kartoniku*


2) Później uderzyła mnie *ostra woń alkoholu*. Po kilku minutach czułam lekki zapach, który szybko się ulotnił, ale nie przypominał oryginalnego zapachu, który rozpoznam wszędzie bo używam go od lat.



3) Butelka miała *zbyt gęsty wzór*. Przez oczka koronki trudno było dojrzeć płyn, co nie jest problemem w przypadku oryginału. Wzór powinien być rzadszy, niemal identycznej wielkości jak na kartoniku i bardziej przejrzysty

Oryginalne perfumy i kartonik:
Foto pożyczyłam ze strony http://xmaskedreviewer.blogspot.com/2010/09/christina-aguilera.html

Moja podróbka:



Jedziemy dalej…




4) *Kształt i wielkość dyfuzora* różni się od tego na oryginalnym flakonie.

5) *Przycisk* na oryginalnym flakonie powinien mieć *czerwony otwór*, z którego wylatuje spray, a w moich otwór był *biały*.

Tę różnicę widać nawet w reklamach http://a.sccdn.net/size/486x/news/84944_1261175886.jpg i




6) *Kokardka* na oryginalnej butelce jest wiązana, na podróbce nie, tylko zaszyta na sztywno.


7) Ponadto, będąc cholernie dokładną, wymacałam, że *ściany butelki* nie były proste - przednia oraz tylna strona były wklęsłe, z kolei, dno butelki - wypukłe.

8) Namierzyłam też *wybrakowane szkło*. Miałam wrażenie, że kawałek flakonu został stopiony/ źle wylany/ oderwany. Nie pisałam o tym w reklamacji, ale w oryginałach to nie ma prawa się zdarzyć.




Tak jak podejrzewałam, sprzedawca nie miał pojęcia, że oferuje nieoryginalne produkty. Zwrócił mi całą należność – za perfumy i przesyłkę. Otrzymanego zapachu nie musiałam nawet odsyłać. [BTW, nie mam pojęcia co z nim zrobić… Może któraś z Was chciałaby przygarnąć?]

Tak czy siak, patrzcie, co kupujecie, a jeżeli już kupicie coś, co nie spełnia Waszych wymagań, nie bójcie się protestować. Wierzcie w ludzi. Nie każdy chce z nas zedrzeć kasę


Buźka!
  • awatar Gość: Dziękuję, przydała mi się ta informacja. Właśnie kupiłam podróbę i teraz będę próbować negocjować na temat zwrotu gotówki. Zobaczymy:)
  • awatar KimB: Znam kogos kto kupił tylko dla butelki ten zapach ;)
  • awatar axodry: @choccolate: Ja zawsze kupuję na Allegro. Myślę, że wylicytowałam ok. 10 flakonów i to był jedyny raz kiedy nie dostałam oryginału.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Moja ukochana nieuchwytna aparatem inglotowska zieleń wzmocniona brokatem Vipera Galaxy + cienie brązowo-różowy oraz biały z Make Up Studio Sephory.






Rzeczywisty odcień zieleni widać dobrze na zdjęciu zapożyczonym ze strony http://belleoleum.blogspot.com/2011/04/galaktyki-pene-gwiazd-czyli-cienie.html
(Czemu mój aparat nie potrafi tak strzelić?!)




i Sephora
  • awatar Gość: piękne połączenie kolorów, tęczówka przy takich cieniach na powiekach wygląda bosko :D
  • awatar Born in Winter: piękny jest ten makijaż :)
  • awatar pieguusek: ta zieleń jest piękna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
... biel + fiolet + turkus Środkowy kolor w rzeczywistości jest bardziej zielony niż niebieski...





Więcej mnie tu nie ma niż jestem. Wszystko wróci do normy gdzieś w okolicy października i wtedy wpisy będą się pojawiały częściej...